• Wpisów: 416
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 18:30
  • Licznik odwiedzin: 47 593 / 2337 dni
 
brunova
 
*No i jest jedyneczka :P Ja wiem, że króciutki, ale to takie bardziej wprowadzenie mniej więcej w tę całą historię, ale jednak zwę to odcinkiem pierwszym. Później postaram się pisać dłuższe, żeby było co czytać. Jeżeli coś wam nie pasi, macie jakieś zastrzeżenia czy coś, może jakieś niedociągnięcia albo babole to proszę pisać, ja tam jestem otwarta na wszystkie opinie, tylko ważne, żebyście ją w ogóle wyrazili, przy pierwszym odcinku to jest dla mnie szczególnie ważne!! :D Enjoy*

Blask słońca bezlitośnie grzał sypki piasek, pożółkłą trawę oraz opalających się ludzi. Niektórzy szukali kawałka cienia pod drzewami, które i tak przepuszczały promienie przez rzadkie liście. Plusk wody, śmiechy, muzyka i skwierczące mięso na grillu sprawiało, że nikomu nie przeszkadzał upał, wręcz przeciwnie - korzystali z niego mogąc beztrosko spędzić czas z przyjaciółmi i rodziną na świeżym powietrzu. W końcu był lipiec, nie brakło osób chcących się zrelaksować na plaży korzystając z wszelkich rodzajów rozrywek.
Leżałam rozłożona na leżaku, obserwując całą plażę zza przeciwsłonecznych okularów. Z daleka widziałam ludzi chlapiących się w chłodnych falach, rodziców karcących dzieci za picie słonej wody oraz sprzedawców zimnych napojów i lodów. Czułam się wręcz cudownie, że mogłam beztrosko poleżeć, poopalać się, nie przejmować niczym. Na leżaku obok mnie była moja przyjaciółka, która czytała jakieś kolorowe pisemko. Wpatrywałam się w chwilę w Natashę, zamyślając się. Niespodziewanie poczułam na sobie mokre ręce, automatycznie odwróciłam się i ujrzałam swojego przyjaciela, Bena.
- Czemu nie chcesz się z nami pochlapać? - Uśmiechnął się, strzepując krople wody z włosów.
- Jakoś nie mam ochoty, wolę się troszkę posmażyć. - Odpowiedziałam, odsuwając jego rękę, przez którą moje nagrzane ciało przeszyło nieprzyjemny dreszcz.
- Na pewno? No chodź, Liv! - Namawiał mnie, ponownie łapiąc moje ręce.
- Później dołączę. - Uśmiechnęłam się odganiając go, a on śmiejąc się wrócił do wody.
Natasha na chwilę oderwała się od gazetki i spojrzała na mnie dziwnie, jakby myślała, że dobrze wiem o co chodzi, ale w rzeczywistości nie wiedziałam czym ten znaczący wzrok był spowodawany. Otworzyłam usta i chciałam zapytać o co jej chodziło, ale ona w tym samym momencie spuściła wzrok, pogrążając się dalej w czytaniu. Pomyślałam, że w takim razie to nie było nic ważnego i to tylko mi się zdawało.
Prawie cały dzień spędziłam tak na plaży, zażywałam kąpieli w słonej wodzie i wygrzewałam się na słońcu, dla mnie to był idealny relaks. Około 17 wszyscy zabraliśmy swoje rzeczy i udaliśmy się do hotelu.
Do Toskanii, bo to tutaj właśnie byliśmy, wybrałam się z przyjaciółmi: Benem, Natashą i Aylin. Poza nimi, niestety był jeszcze Bruno...zdecydowanie nie był jednym z przyjaciół czy nawet dobrych znajomych. Dokuczamy sobie nawzajem już od jakiegoś czasu, po prostu działa mi na nerwy. Cóż, nie dziwne, skoro nasze pierwsze spotkanie wyglądało tak, że na imprezie oblał czerwonym winem moją ulubioną bluzkę. Niby przeprosił, ale byłam wtedy mocno wkurzona, więc poprztykaliśmy się, no i tak do teraz. Może nie jesteśmy największymi wrogami, ale gdy tylko nadarzy się okazja, dogryzamy sobie. Wcale nie przyjacielsko. Dlatego trochę żałowałam, że musiał pojawić się nawet na moich wakacjach. Miałam pewne obawy, nieraz musiałam najeść się wstydu przez jego głupie żarty - przyznaję się, on przez moje też, to idzie w dwie strony i czasem myślę, że to głupie, ale jestem zbyt uparta, by pierwsza wyciągnąć rękę na zgodę. Myślę, że nawet gdyby nie wywarł na mnie złego wrażenia zniszczeniem bluzki i tak bym go nie lubiła, jego osoba naturalnie jest irytująca. I teraz nasuwa się pytanie: czemu z nami pojechał? Cóż, jest chłopakiem Aylin. To podwójnie wszystko utrudnia, bo to moja przyjaciółka. Chciałaby, żebyśmy byli w zgodzie, często powtarza, że zachowujemy się jak dzieci. Natasha i Ben lubią Bruna, więc czuję się osamotniona. Dlatego coś czuję, że całe te wakacje będą...ciekawe. Ale tego, czy pod słowem "ciekawe" kryje się pojęcie "do kitu" czy "pozytywnie interesujące", dowiedziałam się dopiero później.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego