• Wpisów:426
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 18:30
  • Licznik odwiedzin:47 620 / 2336 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Hej, hej, daję znak życia, bo chyba wypada to zrobić raz na jakiś czas w związku z tym, że wchodzę tu praktycznie codziennie
Bruno wstawił na swojego Twittera link do nowego filmiku, który ukazuje jak Hooligans się bawili na Hawajach
No i Bruno tam...się ogolił? Tak po bokach i z tyłu, nie mogę przestać się śmiać z tego jak on teraz wygląda
  • awatar ikons: Ja za bardzo za nim nie przepadam...Super fota Marsa!.:)
  • awatar » Evil Eye «: Dzisiaj jak to zobaczyłam, to po prostu padłam :D ale nawet podoba mi się <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Przeglądając Twittera nawinął mi się ten tweet i się zdziwiłam, że Bieber serio to napisał.
Bo generalnie to...ew, nie 0_0
Nie chciałabym ich duetu za nic w świecie, już nawet nie chodzi o mój brak sympatii do Biebera, tylko o to, że to ani trochę nie pasuje, dwa różne światy.
Ale ogólnie nie sądzę, że do tego kiedyś dojdzie.
A Wy co myślicie?

  • awatar Marsoholic: Boże nie... Jeśli... nie... Jedyna osoba, która pasuje by nagrać coś z Bru to Ed... Ale Bieber... Nie! xD
  • awatar Another Bruno Mars's Stories: Nieeeeeeeeee :D
  • awatar Klaud!a: Ja tam do Biebera nic nie mam, niektóre piosenki ma bardzo spoko :D Ale duet z Brunem hmmm.....
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
W The Voice of Poland wystąpiła jakaś dziewczyna i zaśpiewała Treasure Całkiem miło, że ktoś wybrał piosenkę Bruna.
Chociaż niezbyt mi się podobało jej wykonanie, trochę krzyczała i ma nieco dziwny akcent - jak dla mnie Ale nie było tragedii
A Wam się podoba?
  • awatar Marsoholiczka: @Klaud!a: To też mi się podobało, ahh ta duma :D
  • awatar Klaud!a: Jej wykonanie jakoś mi się specjalnie nie spodobało, ale spodobało mi się, jak wszystkich poruszyła ta piosenka :D :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wow, szczerze mówiąc to zajrzałam tutaj zobaczyć czy coś piszecie i przypadkiem rzuciło mi się w oczy, że jestem tutaj już równiutko 1000 dni.
Nie ma dnia, żebym tu nie zajrzała, po prostu jestem cichym obserwatorem
W każdym bądź razie cieszę się, że pomimo tak wielu dni, dalej z chęcią tutaj wchodzę, dziękuję, bo to Wasza zasługa
  • awatar glovesandhats: Gratulacje!!! XO
  • awatar Klaud!a: awww gratuluję rocznicy, oby takich więcej ;* I pisz coś czasem, daj znak, że żyjesz ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Strasznie dawno tutaj nie pisałam, ale wchodzę tutaj w zasadzie codziennie i czytam co wy piszecie, po prostu jakoś nie mam zapału do własnych wpisów Od czasu do czasu daję tylko znać, że żyję i to chyba w zupełności wystarczy.
Bruno był u Ellen i, tak jak się spodziewałam - wyszło genialnie Świetnie wkręcili tę kobietę, a Bruno jak zwykle uroczy, zwłaszcza jak nie mógł powstrzymać śmiechu i było tak niezręcznie
 

 
Mam dzisiaj urodzinkiiii Nic wyjątkowego się nie stało i nie stanie, ale sam fakt poczucia, że to jest ten dzień jest fajny
Czuję się o dziwo jakoś młodo, to znaczy 15 lat wydaje mi się jeszcze takim dziecinnym wiekiem, bo chyba tak jest. Dopiero 16 i 17 wydaje mi się bardziej dojrzałe, choć pewnie wtedy będę marudzić, że jestem już stara.
No ale cóż, takie życie.
  • awatar Marsoholiczka: @glovesandhats: @Klaud!a: @Another Bruno Mars's Stories: dziękuję pięknie! :*
  • awatar glovesandhats: Kope lat ... ja mam urodziny w piątek :D Oczywiście życzę Ci wszystkiego najnaj... lepszego, dużo dużo zdrowia, oczywiście szczęścia, pomyślności, fajnej dupy (oczywiście mam na myśli Bruna, nikt inny nie wchodzi w grę), dostania sie do jakiegos zaje*istego liceum, tysiąca koncertów Bruno Marsa i czego sobie tylko Twoje serducho zapragnie :*
  • awatar Klaud!a: Niech jej gwiazdka pomyślności nigdy nieeeeee zagaśnie, nigdy nieeeeee zagaśnie! :D Sto latek i spełnienia marzeń Marsoholiczko :* No co Ty gadasz starość zaczyna się po siedemdziesiątce :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Chciałam wam powiedzieć, iż na drugim blogu, na którym kiedyś pisałam opowiadanie z @brunorules pojawił się nowy odcinek, co prawda nie dodawałyśmy tam nic rok, ale naszło nas takie natchnienie, że postanowiłyśmy ruszyć z opowiadaniem dalej, bo szkoda nam, aby zmarnował się taki pomysł. Jest tam również krótkie streszczenie, jeśli ktoś może czytał to opowiadanie, ale nie pamięta, co się działo, lub nawet jeśli ktoś nie czytał a się skusi, może w skrócie dowiedzieć się o czym jest.
Więc miło by było, gdyby ktoś się tam odezwał, czy chociaż parę osób ma ochotę poczytać, więc zapraszam
http://storyaboutcrazytwins.pinger.pl/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Ahh, miałam idealny sen z Brunem...tak dawno mi się nie śnił, a jak już się przyśnił, mm
W tym śnie miałam jechać na koncert Justina Biebera, ale tylko dlatego, że Bruno miał być supportem. No i sobie pojechałam na ten koncert, dopchałam się do pierwszego rzędu. Bruno sobie śpiewał, dosyć długo, a ja się jarałam jak nienormalna - spełnienie moich marzeń, koncert Bruna, omg i w ogóle. Jak Bruno skończył śpiewać, to sobie pomyślałam, że mogę se iść, bo nie chcę być na koncercie Biebera Ogólnie ta scena była na dworze, a kawałek za tym był taki mini plac zabaw. No i ja sobie tam poszłam i usiadłam. A tutaj patrzę nagle Bruno, przyszedł sobie, ot tak, bo skończył swoje, to co ma robić
Pierwsze co zrobiłam to do niego podeszłam, krzyknęłam i zaczęłam się do niego tulić I go tak wytuliłam, nie chciałam się od niego odkleić, przytulałam się, przytulałam, aż wreszcie ustąpiłam, bo Bruno musiał gdzieś tam jeszcze iść. I potem przyszła moja mama, ja tak obok niej usiadłam i powiedziałam "Mam nadzieję, że to nie był sen"..........cóż chyba wykrakałam, ale to było zbyt idealne, żeby było prawdziwe, choć było takie realistyczne Nie mogłam się otrząsnąć jak się obudziłam, ale cóż...przynajmniej przytuliłam Bruna we śnie - to jedna milionowa do sukcesu.
  • awatar Just Breathe: nom ,Room 94 jest strasznie fajny, mieli małą trasę po Polsce i szkoda że nie byłam na ani jednym koncercie;(
  • awatar Słodziak-z-niego: haha nieźle :D
  • awatar Marsoholiczka: @Another Bruno Mars's Stories: No właśnie powinno być prędzej odwrotnie, ale cóż, skoro już miało być nierealistycznie, skoro przytuliłam Bruna, to i jest to :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Wam wszystkim tak się podoba teledysk, że aż się boję wyrazić swoje zdanie
No ale mi się nie podoba - tak, tekst jest związany z teledyskiem, ale ech, Bruno ma tyle piosenek, do których mógłby stworzyć świetny, konkretny teledysk z historią, ale zrobił akurat do Gorilla
Nie chodzi o głupią zazdrość oczywiście, bo z niej już wyrosłam, raczej po prostu nie mam ochoty oglądać jak mój idol pieprzy się z jakąś laską w samochodzie i śpiewa w klubie ze striptizem. Tak to dla mnie wygląda. Po prostu uważam, że Bruno tego nie potrzebuje, bo elementy zawarte w tym teledysku są w wielu innych. Nie trawię tego i tyle. Gdyby spojrzeć inaczej Bruno jest w tym teledysku hot, oh i ah, ale jednak trochę się zawiodłam i sądziłam, że teledysk będzie inny.
Co nie zmienia faktu, że kocham Bruna - chyba na tym to polega, idola skrytykować też można.
  • awatar AgaRita999: Tak zgadzam się z tobą :)
  • awatar Klaud!a: A ja tam od pierwszych przesłuchań płyty po cichutku marzyłam, że zrobi z Gorilla singla i BOOM! Piosenką uwielbiam bardzo, teledysk równie mocno! Perfecto! :D
  • awatar Another Bruno Mars's Stories: @Marsoholiczka: No wiesz, każdy widział teledysk do innych piosenek. Ja np marzyłam sobie o klipie do If I knew, ale UJ ma już 4 teledyski i raczej więcej nie będzie...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Nosz kurde, Bruno przełożył premierę teledysku, bo 'potrzebuje jeszcze jednego dnia' Nie wiem czy to ma oznaczać, że muszą wprowadzić jeszcze jakieś zmiany w teledysku, czy co, ale kurczę ogłosili to chwilę przed czasem kiedy miał być teledysk, a ja już się napaliłam i się wkurzyłam teraz trochę Ale cóż, musimy jakoś wytrzymać o jutra ;__;
https://www.facebook.com/brunomars/posts/10151985544482244
  • awatar Another Bruno Mars's Stories: @Marsoholiczka: No może pokaże klatę :D haha pomarzyć można
  • awatar Marsoholiczka: @Another Bruno Mars's Stories: ech, skoro tyle mamy czekać, to spodziewam się czegoś naprawdę wartego wyczekiwania i przekładania premiery. :D
  • awatar Another Bruno Mars's Stories: Nie Ty jedyna. ALe wytrzymałyśmy tyle to wytrzymamy kolejny dzień :) skoro napisał, że warto zaczekać to czekajmy :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Nie lubię jak dodaję wpisy np. co 50 dni, czuję się wtedy taka oddalona od pingera i w ogóle, więc odzywam się po prawie dwóch tygodniach. (to i tak dobrze)
Szkoła jest brutalna i bezlitosna, dopiero co się zaczęła, a tu już jakieś kartkóweczki, lektura, sprawdzian na koniec miesiąca, no ej, ja jeszcze nie otrząsnęłam się z wakacyjnej aury i rozpaczam

Ale Bruno potrafi czasem tak cudownie pomóc na koniec dnia, jak obejrzę sobie jego występ z VMA, albo stare, dobre Whatta Man
Co do odcinka, to nie napisałam jeszcze ani jednego zdania i mam taki problem, że mam ochotę pisać, ale pomysłów brak. Coś ten teges się nie zgrało, ale postaram się może coś dziś stworzyć, ewentualnie jeszcze jutro. No, to tak w najbliższym czasie można spodziewać się odcinka, bo dodawać ich co miesiąc też nie lubię. I dziękuję za komentarze, bo z każdym, który czytałam, coraz bardziej czułam wenę i chęć.
  • awatar Klaud!a: Odzywaj się jak najczęściej ;) A szkoła taaak, potrafi dobić... ;/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
*Ej no, musicie mi częściej życzyć weny, bo zadziałało Tak sobie otworzyłam Worda i powiedziałam, że go nie wyłączę, póki nie będzie tutaj odcinka, no i tak pisałam, pisałam i coś napisałam W Wordzie wydawał się taki długi, serio! A tutaj trochę krótki, ale wybaczcie, może się rozkręcę Za niedługo 1 w nocy, a ja odcinek dodaję, ależ ze mnie nocny Marek Miłego czytania, mówcie co sądzicie Enjoy!*
Gdy wróciliśmy już do hotelu, wpakowaliśmy się do windy. Nie była zbyt duża, więc nasza piątka była troszeczkę ściśnięta. Nasze pokoje znajdowały się na czwartym piętrze. Po lewej stronie korytarza był pokój mój i Natashy, obok nas Bena, a naprzeciwko, Bruna i Aylin. Ani ja, ani moja przyjaciółka nie miałyśmy za bardzo pieniędzy, żeby wynajmować osobne pokoje, z resztą tak było w porządku i co najważniejsze - taniej. Ben musiał niestety mieć pokój samotnie, a nasza urocza parka oczywiście wspólnie.
Kiedy winda się otworzyła, wypadliśmy z niej jak ziemniaki z rozerwanego wora. Była naprawdę mała i nieprzemyślana, ale cóż, nie byliśmy w pięciogwiazdkowym hotelu. Każdy udał się do swojego pokoju. Podobał mi się ten nasz. Miał jedną, ale naprawdę dużą szafę - w końcu zmieściły się tam dwie walizki kobiecych ciuchów. Stolik do kawy, mały telewizor dwa łóżka, pseudo kuchnię (po prostu w pokoju stała jakaś kuchenka z blatem) i oczywiście łazienkę. Byliśmy tutaj dopiero dwa dni, a mieliśmy zamiar zostać jeszcze dwa tygodnie. Cały rok oszczędzałam na te nieszczęsne wakacje, ostatecznie i tak rodzice dołożyli mi trochę gotówki. Nie było drogo, nie było też tanio ani luksusowo, ale dla mnie najważniejsze dobrze spędzić czas.
Spojrzałam przez szybę dużego okna. Nie był to piękny widok na morze, lecz na różne budynki: jakąś restaurację, piekarnię i mały sklepik. Przynajmniej mieliśmy blisko do tego typu miejsc. Słońce jeszcze świeciło, słabiej niż w godzinach szczytu, ale można było dojrzeć jego stłumione promienie za wysokim, szklanym wieżowcem. Po ulicach jeszcze kręcili się ludzie, niektórzy szli pośpiesznym krokiem, jakby dla pewności, że gdzieś zdążą, inni za to spacerowali, ciesząc się jeszcze wieczornym blaskiem słońca. Westchnęłam cicho.
- Nad czym tak rozmyślasz? - Zaciekawiła się Natasha.
- A nad niczym, tak ogólnie sobie myślę - odpowiedziałam, nie przerywając obserwowania miasta z oknem.
- Wiesz co, ja może zajrzę do Bena. - Powiedziała, jakby bardziej do siebie niż do mnie. - Zaraz wrócę, zostawiam Cię samą z twoimi myślami.
Nie odpowiedziałam, tylko przytaknęłam głową. Kiedy Natasha wyszła, odeszłam od okna i chwyciłam jakiś magazyn, przejrzałam parę stron, gdy nagle drzwi otworzyły się z hukiem. Pojawił się w nich niestety Bruno.
- Cześć dziew...oo, a gdzie Nat? - Zapytał.
- Poszła do Bena. I nie wiem czy wiesz, ale do drzwi się puka. Co by było jakbym się przebierała, albo no nie wiem, tańczyła nago? - Zapytałam nie odrywając wzroku od magazynu.
- Wtedy zasłoniłbym sobie oczy i wybiegł z krzykiem, co nie? - Zaśmiał się. - Sorry, że tak wparowałem, ale jest taka sprawa, że kibel się u nas zapchał, no i Aylin poszła zgłosić to do recepcji, a ja koniecznie muszę skorzystać, więc, mogę?
- A dlaczego nie poszedłeś na przykład do Bena? - Zapytałam odkładając pisemko.
- Bo wasz pokój jakoś jest tak centralnie naprzeciwko, no i tak jakoś wpadłem. To mogę? - Powiedział zamykając drzwi i zmierzając w stronę łazienki.
- No dobra, jak już musisz. Ale jak obsikasz deskę to sprzątasz to. - Rzekłam tak na wszelki wypadek.
- Się wie!
Zatrzasnął za sobą drzwi. Czy on musi cały czas tak głośno je zamykać? On w ogóle jest głośny, nadpobudliwy i nachalny. Od zawsze zastanawiałam się co Aylin w nim widzi. Kontynuowałam przeglądanie gazetki. Bruno nie wychodził z toalety od piętnastu minut.
- Utonąłeś w tym kiblu? - Krzyknęłam.
- Ohh, czyżbyś mówiła to ze zmartwieniem? - Odpowiedział.
- Raczej z nadzieją, że jednak to zrobiłeś. - Rzekłam lekko zdenerwowana.
Włączyłam telewizor i zaczęłam się zastanawiać, czemu Natasha tak długo siedzi u Bena, skoro twierdziła, że idzie tylko na chwilkę, ale w sumie - Benowi przyda się towarzystwo. Parę minut później Bruno wyszedł z łazienki i znowu tak wkurzająco głośno je zamknął.
- Możesz się trochę ogarnąć i ciszej zamykać te zasrane drzwi? - Warknęłam.
- Może mogę, a może nie.
- Nie wkurwiaj mnie, skorzystałeś z naszego kibla, więc zrób chociaż tyle i wychodząc zamknij drzwi normalnie.
Bruno uśmiechnął się i bardzo powoli zaczął zamykać drzwi, jakby miał ich do jutra nie zamknąć. Westchnęłam, po czym dalej zajęłam się oglądaniem telewizji, próbując mu pokazać, że mnie to nie bawi. Kiedy w końcu wyszedł, zaśmiałam się pod nosem. Spojrzałam na zegarek i postanowiłam iść się wykąpać. Zaśmiałam się w duchu, że Natasha ostatecznie wróci od Bena rano.
Pod prysznicem, kiedy użyłam mojego szamponu poczułam, że ma trochę dziwną konsystencję, zapach był w porządku, bo był miodowy. Jednak moje włosy lekko się kleiły, pomyślałam, że gdy go wetrę i opłuczę wodą, będzie w porządku.
Ale nie było. Po wyjściu miałam na głowie jednego wielkiego kołtuna. Tak, dopiero wtedy się zorientowałam, że to nie był mój miodowy szampon, tylko...miód. Oh, a zaraz po tym przyszedł mi na myśl ktoś. BRUNO.
Ubrałam się i wyparowałam z łazienki, trzymająć w rękach butelkę z "szamponem", wyszłam z pokoju i minęłam się z Natashą, którą kompletnie zignorowałam.
- Zapierdolę Cię, Bruno! Otwieraj, albo wsadzę Ci w dupę ten miód, frajerze! - Darłam się, nie zwracając uwagi, że Nat patrzy się na mnie jak na idiotkę i na fakt, że byliśmy w hotelu i generalnie w pokojach byli też inni ludzie.
Drzwi po chwili otworzyły się, a Bruno wyglądał, jakby przed chwilą płakał ze śmiechu.
- O co chodzi? - Wymamrotał, patrząc na moje włosy i wydając stłumiony chichot.
- Ty już kurwa wiesz o co chodzi. - Burknęłam, wyciągając butelkę.
Nie wytrzymał i zaczął się niekontrolowanie śmiać.
- Wybacz, ale nie mogłem się powstrzymać! Ale myślałem, że się zorientujesz, serio, nie moja wina, że dałaś się nabrać. - Mówił, przerywając momentami śmiechem.
- Tak, nie skapnęłam się, bo myślałam, że może dojrzałeś, dasz chociaż tym razem spokój, a przede wszystkim, że nie masz takich debilnych pomysłów, żeby pod pretekstem skorzystania z kibla wlać mi miód do szamponu. Odkupujesz mi go, kłamco. - Powiedziałam, po czym przycisnęłam butelkę tak, że miód wystrzelił na jego koszulę.
- Ooo, a ty niby nie jesteś dziecinna? To było dziecinne! - Zaśmiał się patrząc na swoje ubranie.
- Bo z tobą się nie da inaczej.
- A tak w ogóle to nie kłamałem, serio kibel nam się zapchał. - Wytłumaczył się.
- Co nie zmienia faktu, że zacząłeś wojnę. Aylin nie będzie z Ciebie zadowolona, wiesz?
- Z czego nie będę zadowolona? - Usłyszałam za sobą głos przyjaciółki.
Wiedziałam, że ona nie lubi, kiedy ja i Bruno się kłócimy, a jeszcze bardziej, kiedy robimy sobie dziecinne żarty, wtedy mówi, że ją zawiedliśmy, jest jej przykro i w ogóle, uch.
- Eee, z tego, że Bruno sam nie potrafił naprawić kibla, tylko musiałaś latać po recepcjach. - Powiedziałam na poczekaniu, starając się jakoś wybrnąć z sytuacji.
- Kiepski z niego hydraulik. - Uśmiechnęła się ciepło Aylin. - Nie chcę być wredna, ale co się stało z twoimi włosami?
- Beznadziejny szampon, strasznie plącze włosy. - Starałam się miło uśmiechnąć, ale wiem, że wyszło mi sarkastycznie. - I właśnie chciałam Ci powiedzieć, żebyś go nie kupowała, no ale zastałam tylko Bruna i powiedział mi o tej toalecie... - Przełknęłam głośno ślinę.
- Ah, w porządku. Miło z twojej strony.
Pożegnałam się z przyjaciółką, obróciłam się i ujrzałam Natashę, która cały czas stała z rodziawioną buzią. Spojrzała na mnie marszcząc czoło. Ciężko westchnęłam i wróciłam do pokoju, później jej to wszystko wytłumaczyłam. Myślałam, że może mi przyzna rację, że Bruno to idiota, ale ona tylko śmiała się wniebogłosy. Czy nikt mnie nie rozumie?
Położyłam się spać, spojrzałam w sufit, a po głowie chodziła mi tylko jedna myśl. Zemsta.
  • awatar Girl In the Window ♥: bardzo mi się podobało :) czekam niecierpliwie na następny! no i życzę weny! :) :*
  • awatar Bruno ♥.♥.♥.: Świetny. .♥. Uśmiałam się przy tej akcji z "miodowym szamponem". I życzę Ci weny,weny i jeszcze raz weny. Czekam z niecierpliwością na następny.Mam nadzieję że się szybko pojawi. :D :*
  • awatar Gość: Genialne! Bruno w wersji zimna su*a - będzie ciekawie. Czekam na kolejny :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Nie mogłam obejrzeć VMA na żywo niestety, bo jacyś pseudo mądrzy ludzie, którzy montują Internet zrobili tak, że działa on tylko na koputerze mojego brata, a u mnie już nie. Tak czy tak obejrzałam sobie dzisiaj rano na MTV i taaak się niecierpliwiłam na występ Bruna, czemu musieli go dać tak pod koniec? Moja mama obejrzała ze mną i tak bardzo chwaliła Bruna, że tak cudownie zaśpiewał, że tak się wczuł, że na pewno warto jechać na jego koncert Przy tym ostatnim troche smutno mi się zrobiło, że nie pojadę na jego koncert w tym roku Chcę go jak najszybciej w Polsce.

A tak btw., jestem dziwna. Gdy nie publikuję żadnego opowiadania, mam ochotę jakieś zacząć i pisac, a jak już to zrobię, to nie mam ochoty pisać tego opowiadania. Wstawilam pierwszy odcinek i dalej gówno Denerwuje mnie już to i sama nie wiem co powinnam robić, uhh.
  • awatar Another Bruno Mars's Stories: Również życzę weny! :) Występ Bru był GENIALNY :D
  • awatar LMP: Taaaak, Bruno pokazał wszystkim jak się śpiewa! Był ogień! :D Nie wiem, czy jesteś dziwna, ale mam podobnie z pisaniem :D Zdążyłam zakończyć opowiadanie, a zaraz przyszły mi do głowy nowe pomysły :d Weny zyczę!! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Szczerze to sądziłam, że przez brak HD nie będą puszczać w TV Treasure Ale ostatnio całkiem często leci na 4 fun tv! Moja mama widziała to w telewizji pierwsza (grrr ) i się zapytała, czy słyszałam nową piosenkę Bruno Marsa, taką z lat 80. Zczaiłam, że chodzi o Treasure, ale po chwili poczułam lekkie oburzenie - jakbym mogła jej nie znać i jaką nową kurde? przecież ma już ponad pół roku Co prawda dla mojej mamy nowa, no ale jakbym ja, Hooligan, mogła nie znać jego piosenki przed puszczeniem jej w tv Ale wiedziałam, że mojej mamie ta piosenka się spodoba, jak i teledysk i miałam rację, bo wiecie, lata 80 to i mamom się podoba
Szkoda, że jak oglądam teledyski Bruna na YT, to jakoś wydają się trwać dosyć długo, a w TV pstryk i nie ma! Ale mam nadzieję, że zaczną puszczać Treasure coraz częściej.
P.S. Moja mama stwierdziła też, że Bruno czym starszy tym przystojniejszy! Prawda
  • awatar Gość: Widziałam Treasure raz na Rebelu :)
  • awatar Klaud!a: Ja tez widziałam juz kilka razy Treasure i w sumie myślałam, że z tą jakością będzie gorzej wyglądać w tv, ale jest ok :D Mojej mamie akurat teledysk się niezbyt podoba, tak samo jak jego fryzura, ale moze tylko sie tak droczy :d
  • awatar Bruno ♥.♥.♥.: Ja widzę Treasure praktycznie codziennie na VH1 :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
*No i jest jedyneczka Ja wiem, że króciutki, ale to takie bardziej wprowadzenie mniej więcej w tę całą historię, ale jednak zwę to odcinkiem pierwszym. Później postaram się pisać dłuższe, żeby było co czytać. Jeżeli coś wam nie pasi, macie jakieś zastrzeżenia czy coś, może jakieś niedociągnięcia albo babole to proszę pisać, ja tam jestem otwarta na wszystkie opinie, tylko ważne, żebyście ją w ogóle wyrazili, przy pierwszym odcinku to jest dla mnie szczególnie ważne!! Enjoy*

Blask słońca bezlitośnie grzał sypki piasek, pożółkłą trawę oraz opalających się ludzi. Niektórzy szukali kawałka cienia pod drzewami, które i tak przepuszczały promienie przez rzadkie liście. Plusk wody, śmiechy, muzyka i skwierczące mięso na grillu sprawiało, że nikomu nie przeszkadzał upał, wręcz przeciwnie - korzystali z niego mogąc beztrosko spędzić czas z przyjaciółmi i rodziną na świeżym powietrzu. W końcu był lipiec, nie brakło osób chcących się zrelaksować na plaży korzystając z wszelkich rodzajów rozrywek.
Leżałam rozłożona na leżaku, obserwując całą plażę zza przeciwsłonecznych okularów. Z daleka widziałam ludzi chlapiących się w chłodnych falach, rodziców karcących dzieci za picie słonej wody oraz sprzedawców zimnych napojów i lodów. Czułam się wręcz cudownie, że mogłam beztrosko poleżeć, poopalać się, nie przejmować niczym. Na leżaku obok mnie była moja przyjaciółka, która czytała jakieś kolorowe pisemko. Wpatrywałam się w chwilę w Natashę, zamyślając się. Niespodziewanie poczułam na sobie mokre ręce, automatycznie odwróciłam się i ujrzałam swojego przyjaciela, Bena.
- Czemu nie chcesz się z nami pochlapać? - Uśmiechnął się, strzepując krople wody z włosów.
- Jakoś nie mam ochoty, wolę się troszkę posmażyć. - Odpowiedziałam, odsuwając jego rękę, przez którą moje nagrzane ciało przeszyło nieprzyjemny dreszcz.
- Na pewno? No chodź, Liv! - Namawiał mnie, ponownie łapiąc moje ręce.
- Później dołączę. - Uśmiechnęłam się odganiając go, a on śmiejąc się wrócił do wody.
Natasha na chwilę oderwała się od gazetki i spojrzała na mnie dziwnie, jakby myślała, że dobrze wiem o co chodzi, ale w rzeczywistości nie wiedziałam czym ten znaczący wzrok był spowodawany. Otworzyłam usta i chciałam zapytać o co jej chodziło, ale ona w tym samym momencie spuściła wzrok, pogrążając się dalej w czytaniu. Pomyślałam, że w takim razie to nie było nic ważnego i to tylko mi się zdawało.
Prawie cały dzień spędziłam tak na plaży, zażywałam kąpieli w słonej wodzie i wygrzewałam się na słońcu, dla mnie to był idealny relaks. Około 17 wszyscy zabraliśmy swoje rzeczy i udaliśmy się do hotelu.
Do Toskanii, bo to tutaj właśnie byliśmy, wybrałam się z przyjaciółmi: Benem, Natashą i Aylin. Poza nimi, niestety był jeszcze Bruno...zdecydowanie nie był jednym z przyjaciół czy nawet dobrych znajomych. Dokuczamy sobie nawzajem już od jakiegoś czasu, po prostu działa mi na nerwy. Cóż, nie dziwne, skoro nasze pierwsze spotkanie wyglądało tak, że na imprezie oblał czerwonym winem moją ulubioną bluzkę. Niby przeprosił, ale byłam wtedy mocno wkurzona, więc poprztykaliśmy się, no i tak do teraz. Może nie jesteśmy największymi wrogami, ale gdy tylko nadarzy się okazja, dogryzamy sobie. Wcale nie przyjacielsko. Dlatego trochę żałowałam, że musiał pojawić się nawet na moich wakacjach. Miałam pewne obawy, nieraz musiałam najeść się wstydu przez jego głupie żarty - przyznaję się, on przez moje też, to idzie w dwie strony i czasem myślę, że to głupie, ale jestem zbyt uparta, by pierwsza wyciągnąć rękę na zgodę. Myślę, że nawet gdyby nie wywarł na mnie złego wrażenia zniszczeniem bluzki i tak bym go nie lubiła, jego osoba naturalnie jest irytująca. I teraz nasuwa się pytanie: czemu z nami pojechał? Cóż, jest chłopakiem Aylin. To podwójnie wszystko utrudnia, bo to moja przyjaciółka. Chciałaby, żebyśmy byli w zgodzie, często powtarza, że zachowujemy się jak dzieci. Natasha i Ben lubią Bruna, więc czuję się osamotniona. Dlatego coś czuję, że całe te wakacje będą...ciekawe. Ale tego, czy pod słowem "ciekawe" kryje się pojęcie "do kitu" czy "pozytywnie interesujące", dowiedziałam się dopiero później.
  • awatar It's Better If You Don't Understand: jestem na tak :D
  • awatar Dagmara Hernandez: Hej! Coraz więcej fanów/fanek Bruna w Polsce! Zastanawiam się nad zorganizowaniem spotkania. Liczę na odzew ;3
  • awatar Klaud!a: No i fajnie się zaczyna :d Kto się czubi, ten się lubi :D Jedyne zastrzeżenie, jakie mam, to że za krótko! Czekam na kolejne odcinki ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
W ogóle to myślałam, że ten teledysk będzie za kilka dni dopiero ale OK
Generalnie to jest utrzymany w takich starych latach, Bruno zajebiście tańczy i wgl, chociaż te kolorki są trochę psychooo
Ogólnie robiony na szybko, ale cóż i tak jest cudowny Boli mnie tylko to, że nie ma HD...to dziwne, że taka słaba jakość. Ja chcę, żeby puścili to w TV
  • awatar Gość: Mnie się teledysk bardzo podoba :) Uważam, że słaba jakość dodaje mu uroku :)
  • awatar Klaud!a: Teledysk genialny! Przypomina stare czasy, kiedy liczyła się prawdziwa muzyka. Ta jakoś na pewno jest celowa, znając Bruna :d Ahhhh nie mogę się doczekać aż będzie w tv!! A i jeszcze co do jakości, to czasem miałam tak, że po ściągnięciu filmiku, jakość była lepsza. hd to nie będzie, ale youtube czasem rozmazuje, tak mi się wydaje :D
  • awatar Marsoholiczka: @Another Bruno Mars's Stories: Jak dla mnie to nie jest jakaś celowa jakość, HD powinno być generalnie w każdym teledysku, celowa inna jakość to jest raczej w WIWYM lub LOOH według mnie. ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Ten piękny dzień jest już dzisiaj, woohoo! Dziwne, że to dopiero dwa lata. Mam wrażenie, jakby minęło o wiele więcej. Ale cóż. Chciałabym przeżywać jeszcze duuużo takich rocznic.
Bycie Hooliganem dostarczyło tyle emocji, czasem dobrych czasem złych, ale nie żałuję! Proud Hooligan.
Szkoda, że muszę cierpieć w taki dzień, bo mam anginę ropną i nadwyrężoną kostkę - chodzę cały dzień jako wrak człowieka, każde przełknięcie śliny boli jak cholera, bo mam spuchnięte migdałki. Koszmar.
Ale posłucham sobie trochę Bruna i pewnie podniesie mnie to na duchu.

  • awatar Słodziak-z-niego: Gratulacje i jak najwięcej takich pieknych rocznic :)
  • awatar all you gotta do is swag.: gratulacje :) i powrotu do zdrowia!
  • awatar Klaud!a: Gratulacje! Sama niedawno obchodziłam 2 latka :D Piękne to rocznice :D Świetnie, że tu trafiłaś i obyś trwała w Marsoholizmie jak najdłużej! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
To ten tego, jeszcze niedawno się zarzekałam, że ni kija, nie opublikuję żadnego opowiadania, niee!! Ale kurczę, z czasem tak strasznie mnie kusi do pisania Wczoraj zaczęłam stukać jakieś nowe opowiadanie i szczerze to coś wymyśliłam, mniej więcej zarys i generalnie bardziej się staram dobierać słowa, żeby było ładnie i dokładnie, a przede wszystkim lepiej niż wcześniej.
Nie ma się satysfakcji z pisania dla siebie, jak z pisania dla kogoś, czytelników, którzy zawsze stukną jakiś komentarz hm? *będę na was liczyć *
Nie wiem kiedy wstawię pierwszy odcinek, czy za parę dni, czy za tydzień, ale myślę, że prędzej czy później to zrobię. Może mój blog trochę odżyje dzięki temu.
Anyway, możecie się spodziewać
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›